środa, 22 lipca 2015

Zagięcie czasoprzestrzeni według Stara

Ucieszona jak norka zajechałam do Lidzbarka Warmińskiego w piątek godzina około 13 iiii spojrzałam na parking .
- hm, jakoś pusto zakołatało mi w głowie .
Nie przejmując się weszłam do hotelowego holu i z uśmiechem na gębie zapytałam
- Czy już prezesostwo się zameldowało ??
Otrzymałam krótką odpowiedź
- Nie
Coś kliknęło mi w głowie , ale jeszcze na spokojnie myśląc sobie że pewnie zaraz się zjawią i zacznie się szkolenie ,usiadłam w fotelu a ponieważ głowa nie miała co robić to umieszczony w niej rozum   ( podobno) zaczął samoczynnie odwalać pracę do której go powołano .
- hm zaraz zaraz szkolenia i wszelkie tego typu rzeczy odbywają się ( na tamten czas ) zawsze w sobotę i niedzielę , czy ja na prawdę czegoś nie pokiełbasiłam ? No to może zadzwonię do dziewczyn bo siedzą jeszcze w biurze to się dowiem .
I jak dziecię niewinne wyszłam przed hotel i dzwonię i dzwonię i zajęte i zajęte , na moje szczęście posiadam prywatne komórki więc użyłam takiego numeru.
- Kochanieńka powiedz mi kiedy jest szkolenie ?
i usłyszałam odpowiedź która wprawiła mnie po raz pierwszy w życiu w lekki herc klekot
- No właśnie ruszamy spod biura , więc będziemy gdzieś za 3 godziny na miejscu .
Wtedy zdałam sobie sprawę z pomyłki która popełniłam
Nie piątek ale normalnie sobota - niedziela ,na moje szczęście nikt nie mógł być na tym szkoleniu i nie musiałam kombinować co tu zrobić z osobami które zakręciłam według swojego " widzi mi się "
Spokojnie pojechałam do domu i przyjechałam w sobotę .
Poniosłam jednak konsekwencję swojej nie uważności ponieważ cały dom ustawiłam że wracam w sobotę i niestety musiałam zrezygnować z całej niedzieli .

Od tamtej pory ciut się zmieniło ,jednak ostatnio znowu wmawiałam że spotkanie jest 15 na całe szczęście nauczyłam się wtedy sprawdzania siebie i okazało się że jest 17 .


Nauka nie idzie w las ( podobno )  czasami jednak kluczy po wertepach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz