piątek, 17 lipca 2015

Jak dojrzałam do pisania bloga.

W dniu wczorajszym jechałam z dziecięciem mym do szpitala na wizytę kontrolną , posiadałam wiedzę że jedzie do mnie paczka kurierem , który od jakiegoś czasu obsługuje naszą okolicę dowożąc przesyłki .
Nie wiedząc czemu pan wydawał się ( dla mnie ) taki nie całkiem bystry ponieważ dawno temu nie doczytał biedaczek wywieszki na bramie  - UWAGA ZŁY PIES i beztrosko wlazł na podwórko efektem tego były potłuczone moje okulary oraz próba zderzenia się mojego psa z Jego łydkami , mało tego paczka nie była do mnie .

Wracając do tematu .
W dniu wczorajszym wjeżdżam do miasta i widzę rzeczonego kuriera który pomyka autem za pewne z moją paczką. Po chwili dotarło do mojego rozumku że przecież mogę odebrać ją teraz nie narażając Pana na stres .
Za nim skręciłam żeby zawrócić , dziecko już szukało w telefonie numeru do kuriera , wjechaliśmy na parking i odbyła się rozmowa a że mam mówiące auto to rozmawiając mogłam już jechać w odpowiednim kierunku  :
- Ma Pan paczkę dla mnie prawda ?
- Tak mam , będę u Pani między 13 -15
- Nie , nie , nie - ja Pana właśnie minęłam , Pan jest na Bałtyckiej , niech pan gdzieś zjedzie i poczeka ja już jadę w Pana stronę .
- A gdzie Pani jest ?
- Tutaj .
Po tej odpowiedzi nastała długa cisza ,po czym ja dodałam
- Niech Pan stanie a ja już jadę w Pana stronę .
- Dobrze stanę na Orlenie .
- Okej będę za 3 minuty .
Spojrzałam na dziecko a Ono miało jakoś dziwnie rozbawione oczyska ale twardo milczało .
Dojechaliśmy  na Orlen paczka szczęśliwie została odebrana i ruszyliśmy w stronę szpitala .
Nastąpiła konwersacja z dziecięciem:
- Mamo czy Ty wiesz co powiedziałaś ? Do tego kuriera ?
W tym momencie nastąpiła eksplozja myśli w mojej głowie - Co ja powiedziałam ? Nic obraźliwego na pewno. Myśli w mojej głowie zachowywały się jak kulki i ilość zderzeń mało eksplozji nie wywołała .
- Dziecko co się czepiasz , powiedz o co chodzi ?
Dziecko wybuchło śmiechem i rzecze :
- Mamo czy Ty zauważyłaś że kurier zamilkł na chwilę ?
- Tak ale On może musiał pomyśleć  .
- Nie mamo , pomyśl co Ty Mu powiedziałaś na pytanie - Gdzie Pani jest ?.
- No że jestem tutaj i już jadę w Jego stronę.
- Mamo - a gdzie jest tutaj ??? mamo to tylko Star tak może .

W tym momencie zaskoczyłam że facet nie miał prawa wiedzieć gdzie jest " tutaj " ,że taka odpowiedź mnie osobiście by też zdumiała ale dzielnie bym się zapewne dopytała .
Moja przyjaciółka stwierdziła autorytatywnie że do miejsc  " gdzieś i nigdzie " ( historia -     http://antologiaosobista.blogspot.co.uk/2014/03/gdzies-i-nigdzie.html    ) dodałam "tutaj " .
Do szpitala dojechaliśmy płacząc ze śmiechu.
Wtedy zapadła decyzja że w końcu trzeba uchylić rąbka tajemnicy Starowskiego świata innym bo to jest instrukcja obsługi Stara .

 I tak radośnie zaczął mi się wczorajszy dzień ,
Dzień dzisiejszy zaczynam od wpisu - Nie umiem obsługiwać tej strony , nie umiem wklejać zdjęć , nie umiem jeszcze nic zmienić tutaj ;) Na pewno jednak się nauczę

A szanowni czytelnicy muszą mieć po prostu = cierpliwość

Z uśmiechem ja Star


1 komentarz:

  1. Witaj Ewo! Gratuluję pomysłu na bloga i postępów w informatyzacji :)

    Czytając Twój wpis, przypomniał mi się dowcip:

    Nawiany facet wsiadając do taksówki mówi:
    - Do domu proszę.
    - A konkretnie? - dopytuje taksówkarz.
    - Do dużego pokoju! - odpowiada klient.

    Ten to musiał być gwiazdą ;)

    OdpowiedzUsuń