piątek, 24 lipca 2015
Dialogi na 4 nogi cz. 1
W dniu 20 09 2011 odbyłam ze swym dziecięciem takową rozmowę , za każdym razem kiedy czytam to śmieję się nawet nie profilaktycznie
Wiozę rano dziecię do szkoły
Cisza w aucie ,niepokojąca cisza,cisza taka że ho ho ,nie wytrzymałam
-Synu o czym dumasz ???
- Mamo ja to bym nie chciał mieć endoprotezy
Kulki w głowie zaczęły latać z niepokojącym furgotem
- Dziecię ale co jest ??boli Cię staw ???skąd taka myśl u Ciebie z rana??
-Mamo ja nie chcę być operowany bez znieczulenia całkowitego bo potem będą mieli ubaw w psychiatryku
Kulki ruszyły z prędkością światła
- Syneczku ale co się dzieje ?????
-Mamo bo wiesz izba skarbowa nie będzie chciała żeby mnie znieczulili całkowicie to potem będzie miał problem szpital psychiatryczny a wiadomo czy będą chcieli zapłacić za mój pobyt
- Synek wszystko rozumiem ale dlaczego izba skarbowa ??????????
a oczy miałam jak pięciozłotówki
- No mamo a kto zabiera pieniądze z podatków???
- Synku no skarbówka ale to trafia do budżetu a potem rozdzielają , a po za tym wiesz że będę wisiała u klamek wszelakich żebyś miał to co najlepsze ??
- Acha mamo ,no dobrze to ja mogę mieć tę endoprotezę
- Synku ale boli Cie coś ,czynnik może podamy??
- Nie mamo ja tak profilaktycznie się martwiłem
trzasną drzwiami i poszedł do szkoły ,a ja zostałam w aucie profilaktycznie zaskoczona izbą skarbową.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz