Będąc dziecienciem szkolnym nie miałam żadnych problemów z nauką może po za fizyką która nie za bardzo dochodziła do mojej głowy cała reszta nie sprawiała mi żadnych trudności .
Natomiast moje podejście do geografii na stare lata zaprzecza przysłowiu " czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci " .
Z wiekiem zauważyłam że tak na prawdę mogę jadąc do Kalisz dojechać do Kielc bo tam właśnie umawiałam się na nocleg w związku ze szkoleniem w Kaliszu .
Błogosławię UFO które podarowało ludzkości GPS ponieważ to chociaż w małej części ułatwia mi znalezienie drogi do domu .
Zaczełam zastanawiać się kiedy nastąpiło tak wielkie tąpnięcie w mej geograficznej części mózgu i znalazłam punkt " zero" nie mylić z pacjentem " zero "
Zaprzyjaźniona ze mła osoba udałą się w daleką podróż do Jemenu i podczas pobytu w tamtejszych stronach wykonała telefon do mnie , rozmowa przebiegła mniej więcej tak
- Dżolanta gdzie jesteś , dalej w Jeleniej Górze czy już w Polsce ?
nastała wiekopomna cisza i padło pytanie
- Dlaczego w Jeleniej Górze ??Skąd Ci przyszłą do głowy Jelenia Góra ?
- Dżolanta bo ja nie pamiętam gdzie żeś się udała za tą granicę tylko kojarzy mi się że to była nazwa na J więc co to za różnica ? W końcu cały świat leży koło Jeleniej Góry , kwestia wielkości koła .
-Ewa to New York też koło Jeleniej Góry??
Wyobraziłam sobie zdziwienie malujące się Jej głosem na twarzy .
- Dżolanta , no pewnie że tak , wbijasz cyrkiel w Jelenią Górę i kręcisz koło tak żeby ołówek przeleciał przez New York. Tym sposobem cały świat jest koło Jeleniej Góry .
Zastanawiam się nad sobą , już nie długo jadę do Kaliningradu ,hm który nota bene też leży koło Jeleniej Góry , ale będę się musiała mocno pilnować ponieważ mój GPS nie m Rosji w swej pamięci a w końcu Kamczatka to tylko trochę dalej od Jeleniej Góry a też na K ;)
Tyle że ryzykuję że takich mieszkańców będę się pytać o drogę ;)
Do niedawna zawsze w gospodarstwie stał ogier w celu prokreacji.Mój małżon oddalił się w celu pomocy przy koniach na jakieś 3 miesiące do niemieckiego gospodarstwa.Pewnego dnia do drzwi zapukał znany mi daleki sąsiad Mikołaj
- Jest Wojciech
- Nie ma ,a o co chodzi ??
- O kurcze a kiedy będzie ??bo mam klacz do pokrycia .
- Będzie za dwa miesiące ale co chcesz żeby Wojtek krył Twoją klacz??
- No nie ,nie Wojtek tylko ogier.
- Ogier nie pojechał z Wojtkiem jest w stajni,przywieź kobyłę to ją pokryje.
Za dwa dni przyjechał i przywiózł klacz ,dałam bandaż i mówię :
- Zabezpiecz ogon i zaczep tam.
Popatrzyłam - zawiązał ogon bandażem,zaczepił kobyłę ,no to się oddaliłam po ogiera .Chłopiec jak to każdy facet wiedział co się święci ,wyszedł z boksu tańcząc,gnąc kark,prawie w prisudach.Wychodzimy na podwórze kobyła jest ,ciągnik z dwukółką do wożenia zwierząt jest ,Mikołaja nie ma.Rozglądam się nie widzę Go ,no dobra trzeba pokryć .
Nasz chłopiec poniział kobyłę ,po podwalał się zrobił spokojnie co swoje ,no i grzecznie post factum na uwiązie poszedł za mną wiedząc że w stajni miskę owsa za starania dostanie.
Obrządziłam ogiera ,wychodzę na podwórko a tu Mikołaj pakuje klacz na dwukółkę ,no to ja do Niego
-Mikołaj gdzie byłeś a jak by pomoc była potrzebna ?
- No coś Ty, ja się boję!
- Ale czego się boisz?
-No ,ogiera ,dziwię się że Ty się nie boisz.
- Mikołaj ale co ??boisz się że ogier się pomyli??Ja się nie boję że się pomyli akurat w tym temacie mam świadomość że wie co robi.
Pojechał ,tyle że od tamtej pory dziwnie na mnie patrzy ale miałam rację nasz chłopiec nigdy się nie pomylił,wiedział co robi
Ot takie mądre bydle
W dniu 20 09 2011 odbyłam ze swym dziecięciem takową rozmowę , za każdym razem kiedy czytam to śmieję się nawet nie profilaktycznie
Wiozę rano dziecię do szkoły
Cisza w aucie ,niepokojąca cisza,cisza taka że ho ho ,nie wytrzymałam
-Synu o czym dumasz ???
- Mamo ja to bym nie chciał mieć endoprotezy
Kulki w głowie zaczęły latać z niepokojącym furgotem
- Dziecię ale co jest ??boli Cię staw ???skąd taka myśl u Ciebie z rana??
-Mamo ja nie chcę być operowany bez znieczulenia całkowitego bo potem będą mieli ubaw w psychiatryku
Kulki ruszyły z prędkością światła
- Syneczku ale co się dzieje ?????
-Mamo bo wiesz izba skarbowa nie będzie chciała żeby mnie znieczulili całkowicie to potem będzie miał problem szpital psychiatryczny a wiadomo czy będą chcieli zapłacić za mój pobyt
- Synek wszystko rozumiem ale dlaczego izba skarbowa ??????????
a oczy miałam jak pięciozłotówki
- No mamo a kto zabiera pieniądze z podatków???
- Synku no skarbówka ale to trafia do budżetu a potem rozdzielają , a po za tym wiesz że będę wisiała u klamek wszelakich żebyś miał to co najlepsze ??
- Acha mamo ,no dobrze to ja mogę mieć tę endoprotezę
- Synku ale boli Cie coś ,czynnik może podamy??
- Nie mamo ja tak profilaktycznie się martwiłem
trzasną drzwiami i poszedł do szkoły ,a ja zostałam w aucie profilaktycznie zaskoczona izbą skarbową.
Ucieszona jak norka zajechałam do Lidzbarka Warmińskiego w piątek godzina około 13 iiii spojrzałam na parking .
- hm, jakoś pusto zakołatało mi w głowie .
Nie przejmując się weszłam do hotelowego holu i z uśmiechem na gębie zapytałam
- Czy już prezesostwo się zameldowało ??
Otrzymałam krótką odpowiedź
- Nie
Coś kliknęło mi w głowie , ale jeszcze na spokojnie myśląc sobie że pewnie zaraz się zjawią i zacznie się szkolenie ,usiadłam w fotelu a ponieważ głowa nie miała co robić to umieszczony w niej rozum ( podobno) zaczął samoczynnie odwalać pracę do której go powołano .
- hm zaraz zaraz szkolenia i wszelkie tego typu rzeczy odbywają się ( na tamten czas ) zawsze w sobotę i niedzielę , czy ja na prawdę czegoś nie pokiełbasiłam ? No to może zadzwonię do dziewczyn bo siedzą jeszcze w biurze to się dowiem .
I jak dziecię niewinne wyszłam przed hotel i dzwonię i dzwonię i zajęte i zajęte , na moje szczęście posiadam prywatne komórki więc użyłam takiego numeru.
- Kochanieńka powiedz mi kiedy jest szkolenie ?
i usłyszałam odpowiedź która wprawiła mnie po raz pierwszy w życiu w lekki herc klekot
- No właśnie ruszamy spod biura , więc będziemy gdzieś za 3 godziny na miejscu .
Wtedy zdałam sobie sprawę z pomyłki która popełniłam
Nie piątek ale normalnie sobota - niedziela ,na moje szczęście nikt nie mógł być na tym szkoleniu i nie musiałam kombinować co tu zrobić z osobami które zakręciłam według swojego " widzi mi się "
Spokojnie pojechałam do domu i przyjechałam w sobotę .
Poniosłam jednak konsekwencję swojej nie uważności ponieważ cały dom ustawiłam że wracam w sobotę i niestety musiałam zrezygnować z całej niedzieli .
Od tamtej pory ciut się zmieniło ,jednak ostatnio znowu wmawiałam że spotkanie jest 15 na całe szczęście nauczyłam się wtedy sprawdzania siebie i okazało się że jest 17 .
Nauka nie idzie w las ( podobno ) czasami jednak kluczy po wertepach
W dniu wczorajszym jechałam z dziecięciem mym do szpitala na wizytę kontrolną , posiadałam wiedzę że jedzie do mnie paczka kurierem , który od jakiegoś czasu obsługuje naszą okolicę dowożąc przesyłki .
Nie wiedząc czemu pan wydawał się ( dla mnie ) taki nie całkiem bystry ponieważ dawno temu nie doczytał biedaczek wywieszki na bramie - UWAGA ZŁY PIES i beztrosko wlazł na podwórko efektem tego były potłuczone moje okulary oraz próba zderzenia się mojego psa z Jego łydkami , mało tego paczka nie była do mnie .
Wracając do tematu .
W dniu wczorajszym wjeżdżam do miasta i widzę rzeczonego kuriera który pomyka autem za pewne z moją paczką. Po chwili dotarło do mojego rozumku że przecież mogę odebrać ją teraz nie narażając Pana na stres .
Za nim skręciłam żeby zawrócić , dziecko już szukało w telefonie numeru do kuriera , wjechaliśmy na parking i odbyła się rozmowa a że mam mówiące auto to rozmawiając mogłam już jechać w odpowiednim kierunku :
- Ma Pan paczkę dla mnie prawda ?
- Tak mam , będę u Pani między 13 -15
- Nie , nie , nie - ja Pana właśnie minęłam , Pan jest na Bałtyckiej , niech pan gdzieś zjedzie i poczeka ja już jadę w Pana stronę .
- A gdzie Pani jest ?
- Tutaj .
Po tej odpowiedzi nastała długa cisza ,po czym ja dodałam
- Niech Pan stanie a ja już jadę w Pana stronę .
- Dobrze stanę na Orlenie .
- Okej będę za 3 minuty .
Spojrzałam na dziecko a Ono miało jakoś dziwnie rozbawione oczyska ale twardo milczało .
Dojechaliśmy na Orlen paczka szczęśliwie została odebrana i ruszyliśmy w stronę szpitala .
Nastąpiła konwersacja z dziecięciem:
- Mamo czy Ty wiesz co powiedziałaś ? Do tego kuriera ?
W tym momencie nastąpiła eksplozja myśli w mojej głowie - Co ja powiedziałam ? Nic obraźliwego na pewno. Myśli w mojej głowie zachowywały się jak kulki i ilość zderzeń mało eksplozji nie wywołała .
- Dziecko co się czepiasz , powiedz o co chodzi ?
Dziecko wybuchło śmiechem i rzecze :
- Mamo czy Ty zauważyłaś że kurier zamilkł na chwilę ?
- Tak ale On może musiał pomyśleć .
- Nie mamo , pomyśl co Ty Mu powiedziałaś na pytanie - Gdzie Pani jest ?.
- No że jestem tutaj i już jadę w Jego stronę.
- Mamo - a gdzie jest tutaj ??? mamo to tylko Star tak może .
W tym momencie zaskoczyłam że facet nie miał prawa wiedzieć gdzie jest " tutaj " ,że taka odpowiedź mnie osobiście by też zdumiała ale dzielnie bym się zapewne dopytała .
Moja przyjaciółka stwierdziła autorytatywnie że do miejsc " gdzieś i nigdzie " ( historia - http://antologiaosobista.blogspot.co.uk/2014/03/gdzies-i-nigdzie.html ) dodałam "tutaj " .
Do szpitala dojechaliśmy płacząc ze śmiechu.
Wtedy zapadła decyzja że w końcu trzeba uchylić rąbka tajemnicy Starowskiego świata innym bo to jest instrukcja obsługi Stara .
I tak radośnie zaczął mi się wczorajszy dzień ,
Dzień dzisiejszy zaczynam od wpisu - Nie umiem obsługiwać tej strony , nie umiem wklejać zdjęć , nie umiem jeszcze nic zmienić tutaj ;) Na pewno jednak się nauczę
A szanowni czytelnicy muszą mieć po prostu = cierpliwość
Z uśmiechem ja Star