środa, 12 sierpnia 2015

Świat zwierząt zawsze mnie zadziwia cz 2

http://www.tygodnik7dni.pl/bobry-zaatakowaly-kierowce-motoroweru-2014,03,28.html
Jak wszem i wobec wiadomo nad Pasłęką żyją bobry ,są prawdziwe żeremia.Czasami te bory zapędzają się nawet do naszego strumyczka i próbują zrobić sobie na nim domek ale coś im tak nie wychodzi i zawsze z żalem stwierdzałam że trudno bobra zobaczę pewnie tylko na zdjęciach a w życiu nie dam rady.
Taka myśl żalu pełna kwitła we mnie aż do momentu kiedy pojechałam do moich znajomych który gospodarstwo graniczy z rzeką Pasłęką.
Wielkie poruszenie zastałam wchodząc w znajomy dom.
grzecznie zapytałam 
- Marysiu co się stało Witkowi bo tak jakoś dziwnie wzrok ma rozbiegany.?
Marysia na to moje pytanie zaczęła się śmiać i usłyszałam odpowiedź 
- Niech Witek sam Ci opowie 
Witek to starszy,drobniutki, szczuplutki Pan z dużą brodą taką że jak człowiek rozmawia to wydaje mu się że rozmawia z brodą.
- Bobry ,bobry niech je szlag trafi 
na co ja zaperzyłam się 
-no coś Ty??Jak to szlag ??Przecież one takie fajne .
- Taaa fajne robią tamy zalewa mi łąki ,szkodniki jedne .
-Witku a może te tamy trzeba rozwalić?? to wyniosą się dalej - odpowiedziałam już mniej pewna swoich racji
- Toż właśnie poszedłem zobaczyć czy coś mogę zrobić.Szedłem sobie spokojnie dróżką a tu nagle znalazłem się w dziurze tak po pas ,odsłoniła się reszta jamy ,ja patrzę a tam siedzi taki sukinkot i patrzy mi w ślepia .
- no i co się stało ???dalej - pytam 
- Jak to co ,ja wrzeszczę ,on piszczy a potem nie pamiętam jak znalazłem się w domu .
No to z Marysią zaczęłyśmy się kulać ze śmiechu .
- Znaczy się nie przypadliście sobie do gustu - stwierdziła Marysia 
- Marysia jak by Ci kto wpadł bez zapowiedzi do domu niszcząc dach też jakoś byś szczęśliwa nie była- stwierdziłam 
i dalej w śmiech .
Witek wstał pod nosem burknął 
-głupie baby się śmieją ale jak ja tak szybko doleciałem do domu to się sam zastanawiam ?
Na to Marysia 
-Wrzask niezadowolonego bobra dodał Ci skrzydeł niech się redbull schowa.
http://dinoanimals.pl/zwierzeta/bobr-ziemnowodne-zwierze/

piątek, 7 sierpnia 2015

Star a autorytety

Siedzę i myślę ( tak mi się wydaje przynajmniej ) i ponieważ czeka mnie poważna rozmowa z osobami które koniecznie chciały by mieć autorytet wszechświatowy , a mi w nich baruje takie cini cini .

Jak to jest w moim życiu starowskim z autorytetami ?Kto i dlaczego może liczyć na to to że pójdę za nim w ogień i wodę .

I tak mi się przypominają lata szkolne ,  kiedy to szkoła była inna niż obecnie .
Wielkie poważanie miała u mnie  pani Buczyńska ( znalazłam Jej zdjęcie http://www.sp15olsztyn.usr.pl/powitanie1/historia_szkoly2/inf/konkurs.html ) od biologii ponieważ raczyła nas opowieściami dzikimi które od tematu lekcji np dżdżownica po przez knieje i dąbrowy docierała do tematu tajemnic wszechświata . Piękno Jej wypowiedzi ,barwa głosu , gesty ,mimika zostały ze mną na długo . 
Chyba to był mój pierwszy autorytet , robiliśmy co sobie tam umyśliła z lekkością i bez przymusu ,takiego wiecie szkolnego .

Następnie miała przyjemność poznać przez "przypadek " Marka Kotańskiego
                                     Zdjęcie z  Jarocina 1988 rok 

który gościł w Olsztynie z jakimiś pogadankami i okazało się wtedy że mój Tata siedział z Nim dosłownie w jednej ławie szkolnej i stąd miałam przyjemność osobiście poznać Pana Marka , powiem szczerze - szczylówą byłam wtedy i wiem tylko że bezpośredniość "Kotana " zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie , ta postawa społecznika i walczącego o młodych ludzi posiała we mnie ziarno przyglądania się światu z takiej właśnie pozycji

Były dwie osoby których piętno czuję do dziś :

Jedną z Nich był mÓj Dziadek Janusz Patrzykont  http://www.gimgolina.pl/?page_id=4617  który na zawsze będzie mi się kojarzył z wycieczkami do Kina Dworcowego ( już nie istnieje ) w Olsztynie całej bandy z podwórkowego trzepaka z Nim jako opiekunem . To były czasy a tak prywatnie  to chyba po Nim mam inklinacje do walki i nie poddawania się w różnych momentach  i wydarzeniach .

Bezdyskusyjnym autorytetem lat już młodzieżowych była dla mnie Maria Łopatkowa https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_%C5%81opatkowa , na pewno czytają tego bloga osoby które pamiętają nasze wyprawy na Pilsko albo  rozrabianie  w pobliskim harcerskim obozie a Ciocia Maria pisała kolejne strony książek na piętrze  w Sopotni . Ta osoba odcisnęła na mnie piętno społecznika z którego w dzisiejszych czasach muszę się leczyć . Kto chce poznać klimaty w jakich mogłam dorastać winien sięgnąć po książkę Mari Łopatkowej " Nasz cudzy świat " - tytuł wymyśliliśmy na spółkę z Andrzejem Brańką . To były czasy aż się chce pamięciom wracać .
Ciocia Maria Łopatkowa 


Rozprawiałam się z przeszłością a kto dzisiaj może być autorytetem dla 50 letniej kobiety po przejściach ?

Chyba nikogo nie zdziwi osoba Jerzego Owsiaka który jest nieustająco dla mnie autorytetem, daję na orkiestrę co roku bo tak po prostu trzeba i już , nic więcej nie trzeba tłumaczyć . 



Drugą osobą jest Michał Wawrzyniak

                                     

Guru kultury i pomysłodawca trasy hejtbasters oraz innych wieluuuu rzeczy , wystarczy przyjrzeć się Jego działalności aby stwierdzić że jest tak jak i pozostali wymienieni tutaj  osobą kontrowersyjną - tylko że ja mam starowskie prawo wyboru kto jest DLA mnie autorytetem  
Specjalnie umieściłam to zdjęcie ,ponieważ Michał sam przyznaje się do tego że młodość miał durną i chmurną i to zdjęcie jakoś mi pasuje  ;) .

Podsumowując moimi starowskimi autorytetami są społecznicy , indywidualiści, kontrowersyjne postaci , działający na wielką skalę . 

Jest jedna jedyna rzecz która decyduje o tym że stają się moimi autorytetami 
                                INSPIRUJĄ MNIE 

Za  inspirację pójdę w ogień i wodę . Stwierdzam że jak kto ode mnie czegoś chce to musi mnie inspirować wszelkie próby manipulacji , odwoływania się do tego że coś powinnam i inne najnormalniej w świecie albo przyniosą mierny efekt albo nie przyniosą go w ogóle .

Chcesz coś od Stara = Zainspiruj go 

Ot takie tam przemyślenia starowskie ;)
Z uśmiechem Ewa   .