Do niedawna zawsze w gospodarstwie stał ogier w celu prokreacji.Mój małżon oddalił się w celu pomocy przy koniach na jakieś 3 miesiące do niemieckiego gospodarstwa.Pewnego dnia do drzwi zapukał znany mi daleki sąsiad Mikołaj
- Jest Wojciech
- Nie ma ,a o co chodzi ??
- O kurcze a kiedy będzie ??bo mam klacz do pokrycia .
- Będzie za dwa miesiące ale co chcesz żeby Wojtek krył Twoją klacz??
- No nie ,nie Wojtek tylko ogier.
- Ogier nie pojechał z Wojtkiem jest w stajni,przywieź kobyłę to ją pokryje.
Za dwa dni przyjechał i przywiózł klacz ,dałam bandaż i mówię :
- Zabezpiecz ogon i zaczep tam.
Popatrzyłam - zawiązał ogon bandażem,zaczepił kobyłę ,no to się oddaliłam po ogiera .Chłopiec jak to każdy facet wiedział co się święci ,wyszedł z boksu tańcząc,gnąc kark,prawie w prisudach.Wychodzimy na podwórze kobyła jest ,ciągnik z dwukółką do wożenia zwierząt jest ,Mikołaja nie ma.Rozglądam się nie widzę Go ,no dobra trzeba pokryć .
Nasz chłopiec poniział kobyłę ,po podwalał się zrobił spokojnie co swoje ,no i grzecznie post factum na uwiązie poszedł za mną wiedząc że w stajni miskę owsa za starania dostanie.
Obrządziłam ogiera ,wychodzę na podwórko a tu Mikołaj pakuje klacz na dwukółkę ,no to ja do Niego
-Mikołaj gdzie byłeś a jak by pomoc była potrzebna ?
- No coś Ty, ja się boję!
- Ale czego się boisz?
-No ,ogiera ,dziwię się że Ty się nie boisz.
- Mikołaj ale co ??boisz się że ogier się pomyli??Ja się nie boję że się pomyli akurat w tym temacie mam świadomość że wie co robi.
Pojechał ,tyle że od tamtej pory dziwnie na mnie patrzy ale miałam rację nasz chłopiec nigdy się nie pomylił,wiedział co robi
Ot takie mądre bydle

Hahahahaha
OdpowiedzUsuńPadłam